Firma - Króla Kraka Gród
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (68)
> To są właśnie te jebane dzieci JP które powineli by na komendę i by się sprzedali !
> Jebać hejterów !
ogarnij ...
Jebać hejterów !
> Powiem W prost TO JEST ZAJEBISTE ;P
> "W tym mieście wielcy LUDZIE się rodzili" KAPUJECIE ;D
> MAM WYJEBANE NA WAS KTÓRZY NIE LUBICIE TAKIEJ MUZY JESTEŚCIE CHAMAMI KAPUJECIE DZIECI ??? ;D
>FiRmAxD ty jesteś Jakiś jebnięty i uzależniony od FIRMY CO NIE??
"W tym mieście wielcy LUDZIE się rodzili" KAPUJECIE ;D
MAM WYJEBANE NA WAS KTÓRZY NIE LUBICIE TAKIEJ MUZY JESTEŚCIE CHAMAMI KAPUJECIE DZIECI ??? ;D
ostro ...
W tym mieście wielcy ludzie się rodzili
W tym mieście ludzie o wolność walczyli
Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da
Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać
Robię to co lubię gdy odczuwam głód
dla wygód poświęcam czas i kombinuje znów
godny przychód, czujesz, że kocha cię Bóg
staram się ciężko, ale czasem padam z nóg
To Króla Kraka gród elegancko a nie bród
Elegancko, a nie smród, ogień, ogień a nie chłód
To gród króla Kraka w oczach dobrego chłopaka
Kilka zasad i spostrzeżeń do mózgu słuchacza trafia
Rozjebusy zadają cios naszemu miastu
jak nie sprostasz konsekwencjom, lepiej kurwa zbastuj
bo ważna jest postawa i elegancki nastrój
nieważne czy do działu kilku jest czy kilkunastu
nie traktuję hip-hopu jak pod zarobek fuchy
Firma to autentyk za zdrowie ziomków buchy
Pomyliłeś adres jak szukasz tutaj skruchy
Ta nuta ma podkręcać i dodawać otuchy
(x2)
W tym mieście wielcy ludzie się rodzili
W tym mieście ludzie o wolność walczyli
Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da
Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać
Patrz jak dookoła rodzi się zawiść
Łatwiej coś zepsuć niż cokolwiek naprawić
Łatwiej zabrać drugiemu niż zarobić samemu
I to temu co nie sprzeda a nie pierwszemu lepszemu
Tu pośród starych murów rodzą się kurewskie myśli
Ścierwa się wtapiają w ten za hajsem wyścig
Tutaj rosną siły pojebanej nienawiści
A psy się potem cieszą, że na gotowe przyszli
Jesteś w porządku dobra szafa
Nie trzeba tobie majątku by wysoka była klasa
Do końca od początku my żyjemy w imię zasad
Dbam o ziomków, bo do śmierci jeszcze bardzo długa trasa
Pozdrówki dla ekipy, trzymać fason, czy wiesz co to oznacza
To odróżnia dilera, złodzieja, włamywacza
od zwykłego małego krętacza
Fałszuje, kombinuje on i przeinacza
potem rodzina czyjaś rozpacza
Nagle syn zniknął na 4 lata
dała go kurwa, szkoda chłopaka
da radę dobry chłopak, ale po co czasu strata
(x2)
W tym mieście wielcy ludzie się rodzili
W tym mieście ludzie o wolność walczyli
Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da
Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać
W grodzie Kraka co dzień nowa draka
znowu kurwę zrobić chcą z dobrego chłopaka
Życie tutaj to nie sielanka
miej oczy na plecach, bo za nimi szakal
Małolaci już palą crack, małolatki cnoty mają brak
Martwy król rządzi na ulicach, jak nie jak tak
Ej, Kraków miasto, miasto moje
tutaj każdy chce wyjść na swoje
Tu nikt nie usłyszy twego płaczu
Więc unieś głowę i pierdol paranoje
Kraków miasto, groźne miasto, tutaj życia i priorytety gasną
Więc jeśli marzysz pośród martwych obyś nigdy nie zasnął
Kraków miasto, miasto zdrady, judasze po tej samej stronie barykady
Nie ufaj nikomu, bo jedynym przyjacielem to jakie masz układy
Te ulice, mury, kamienice mają opowieści, znają tajemnice
Znają życie, znają od siedmiu lat nasze słowa na bicie
(x2)
W tym mieście wielcy ludzie się rodzili
W tym mieście ludzie o wolność walczyli
Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da
Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać
(x2) W tym mieście wielcy ludzie się rodzili W tym mieście ludzie o wolność walczyli Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać Robię to co lubię gdy odczuwam głód dla wygód poświęcam czas i kombinuje znów godny przychód, czujesz, że kocha cię Bóg staram się ciężko, ale czasem padam z nóg To Króla Kraka gród elegancko a nie bród Elegancko, a nie smród, ogień, ogień a nie chłód To gród króla Kraka w oczach dobrego chłopaka Kilka zasad i spostrzeżeń do mózgu słuchacza trafia Rozjebusy zadają cios naszemu miastu jak nie sprostasz konsekwencjom, lepiej kurwa zbastuj bo ważna jest postawa i elegancki nastrój nieważne czy do działu kilku jest czy kilkunastu nie traktuję hip-hopu jak pod zarobek fuchy Firma to autentyk za zdrowie ziomków buchy Pomyliłeś adres jak szukasz tutaj skruchy Ta nuta ma podkręcać i dodawać otuchy (x2) W tym mieście wielcy ludzie się rodzili W tym mieście ludzie o wolność walczyli Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać Patrz jak dookoła rodzi się zawiść Łatwiej coś zepsuć niż cokolwiek naprawić Łatwiej zabrać drugiemu niż zarobić samemu I to temu co nie sprzeda a nie pierwszemu lepszemu Tu pośród starych murów rodzą się kurewskie myśli Ścierwa się wtapiają w ten za hajsem wyścig Tutaj rosną siły pojebanej nienawiści A psy się potem cieszą, że na gotowe przyszli Jesteś w porządku dobra szafa Nie trzeba tobie majątku by wysoka była klasa Do końca od początku my żyjemy w imię zasad Dbam o ziomków, bo do śmierci jeszcze bardzo długa trasa Pozdrówki dla ekipy, trzymać fason, czy wiesz co to oznacza To odróżnia dilera, złodzieja, włamywacza od zwykłego małego krętacza Fałszuje, kombinuje on i przeinacza potem rodzina czyjaś rozpacza Nagle syn zniknął na 4 lata dała go kurwa, szkoda chłopaka da radę dobry chłopak, ale po co czasu strata (x2) W tym mieście wielcy ludzie się rodzili W tym mieście ludzie o wolność walczyli Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać W grodzie Kraka co dzień nowa draka znowu kurwę zrobić chcą z dobrego chłopaka Życie tutaj to nie sielanka miej oczy na plecach, bo za nimi szakal Małolaci już palą crack, małolatki cnoty mają brak Martwy król rządzi na ulicach, jak nie jak tak Ej, Kraków miasto, miasto moje tutaj każdy chce wyjść na swoje Tu nikt nie usłyszy twego płaczu Więc unieś głowę i pierdol paranoje Kraków miasto, groźne miasto, tutaj życia i priorytety gasną Więc jeśli marzysz pośród martwych obyś nigdy nie zasnął Kraków miasto, miasto zdrady, judasze po tej samej stronie barykady Nie ufaj nikomu, bo jedynym przyjacielem to jakie masz układy Te ulice, mury, kamienice mają opowieści, znają tajemnice Znają życie, znają od siedmiu lat nasze słowa na bicie (x2) W tym mieście wielcy ludzie się rodzili W tym mieście ludzie o wolność walczyli Teraz przekrętu i smrodu ukryć już się nie da Prawie zawsze jak chcesz dobrze, będą chcieli cię wyjebać